Wymagania internautów dotyczące coraz lepszego i szybszego działania internetowych stron, sklepów i aplikacji wciąż rosną. Szczególnie wśród osób dokonujących zakupów online.  Ponad połowa tej grupy deklaruje, że nie kontynuuje przeglądania strony sklepu, gdy ta ładuje się zbyt wolno, tzn. dłużej niż 3 sekundy! Z pomocą przyszło Google i jego dwa narzędzia – Speed Scorecard oraz Impact calculator, dzięki którym można sprawdzić swoją stronę i na podstawie wyników zaplanować odpowiednie działania optymalizacyjne.

Google na co dzień wprowadza zmiany i aktualizuje swoje narzędzia tak, żeby praca na nich i jej efekty były jak najbardziej zoptymalizowane. Do większości nowych funkcji da się szybko zaadaptować i nie wpływają one na codzienny cykl pracy. Jednak najnowsza zmiana w Google Search Console warta jest uwagi. W ostatnim tygodniu znacznie zmieniła się częstotliwość z jaką można korzystać z opcji pobierania i indeksowania adresów URL.

Narzędzie do określenia szybkości wczytywania się witryny na tabletach i smartfonach – PageSpeed Insights – zyskało dodatkową funkcjonalność. To dzięki niej dowiesz się więcej na temat swojej witryny! Teraz zbierane będą również dane od użytkowników, korzystających z najpopularniejszej przeglądarki – Chrome.

Zmiany w Meta Description! Został on wydłużony ze 160 znaków do około 300. Opis, widoczny pod tytułem i adresem witryny, może więc być teraz prawie 2 razy dłuższy! Informacja o tytułowej zmianie dokonanej przez Google szybko obiegła branżę.

Podczas wyszukiwania informacji w przeglądarce powinieneś mieć świadomość, że proponowane Ci strony internetowe filtrowane są również pod względem Twojego miejsca pobytu. Jest tak od 2015 roku. Wtedy właśnie Google wprowadziła geolokalizację. Dotąd była ona odczytywana za pośrednictwem domeny krajowej wyszukiwarki. Teraz jednak wprowadzono zmiany w sposobie odczytywania lokalizacji urządzeń! A to istotna kwestia dla każdej pozycjonowanej strony.

Wczorajszy poranek upłynął pod znakiem awarii, która dosłownie sparaliżowała sporą cześć światowego Internetu. Wiele europejskich stron oraz usług sieciowych po prostu nie działało. Niedostępne były witryny, które korzystają z hostingu OVH lub dostawców usług wykorzystujących ich infrastrukturę. Właściciele takich stron zaczęli się więc zastanawiać, czy awaria wpłynęła na ich pozycjonowanie.